2010/05/03

1455

sporo pociągów, kilka miast, dużo udanych i jedno nieudane spotkanie, litry alkoholu, kilometry w nogach, imprezy mniejsze i większe, dziwne zbiegi okoliczności, znaczące zmiany planów, kilka dni bez aparatu - z własnej woli, ale nie bez wyrzutów, że trzeba było go wziąć.

życie, jakiego dawno nie było i oby tak dalej... tylko te zaległości, które trzeba odrobić, a tu: photomonth, fotofestiwal, wesela, szkoła i wiosna.

1 komentarz:

  1. wszystko pięknie, tylko tych pociągów coraz mniej:/ ech

    OdpowiedzUsuń